czwartek, 22 maja 2014

Gdybym mogła mieć piękniejsze paznokcie, kupiła bym Eveline.




Moi drodzy długo zajęło mi przekonanie się do tego posta, jednakże nareszcie nadszedł jego czas. Zapewne znacie odżywkę od Eveline Cosmetics. Ja wybrałam opcję diamentową. Używałam również tej 8w1, która jednak nie była tak spektakularna. Powiedziała bym, że każda ich odżywka działała dosyć dobrze na moje paznokcie, jednakże dzisiaj o moim numerze 1. 

Łącznie zużyłam już ich dwa opakowania. Odżywka jest konsystencji podobnej do lakieru. Ma lekko mleczny kolor i bardzo widoczny połysk już przy malowaniu, który nie znika po wyschnięciu.

Może teraz o cenie. Kupowałam ją w każdej drogerii, zaczynając od Rossmana na Naturze kończąc, w niektórych mniejszych drogeriach również widziałam, że jest dostępna. Za 12 ml płacimy około od 10,30zł do 13zł. Zależy od marży jaką narzuci sobie sklep.

A tutaj efekty mojej już 2,5 miesięcznej kuracji.


Paznokcie są zdrowe i mocne. Nigdy mnie ona nie uczulała, ani nie sprawiała kłopotów, a używałam jej praktycznie codziennie. Z początku miałam straszne problemy z utrzymaniem dłuższych paznokci bo zaraz się rozdwajały, łamały, albo były zbyt miękkie. Po kuracji z Eveline są twardsze, mocniejsze i znacznie szybciej rosną. Ja stosowałam je również pod lakier. Nie dość, że wtedy lepiej się rozprowadza, to i trwałość jest dłuższa.

Mam nadzieję że moja opinia pomogła i jeżeli któraś z Was ma jeszcze problemy z paznokciami, znalazła dla siebie dobrą alternatywę.




 Damessa    





1 komentarz: